Daję Ci trzydzieści minut…

Gdzie ja byłam ostatnio! Mój ostatni merytoryczny wpis miał miejsce ze trzy tygodnie temu!!!! Gdzie się podział ostatni miesiąc… Niewiarygodne, jak czas ucieka… Leci tak szybko…

Na szczęście zostały jeszcze trzy tygodnie wakacji a to zdecydowanie więcej niż tytułowe 30 minut…

Brak pisemnej odmowy zlecenia transportowego w ciągu 30 minut

Z perspektywy przewoźnika…

Zapewne znasz ten zapis w zleceniu transportowym:

„Brak pisemnej odmowy zlecenia w ciągu 30 minut jest równoznaczne z akceptacją zlecenia, oznacza to przyjęcie zlecenia z wszystkim jego warunkami”…

Zapewne zdarzyła Ci się sytuacja, w której dostałeś zlecenie transportowe, z którym zapoznałeś się później niż po 30 minutach od jego wysłania przez spedytora faxem, e-mailem czy za pomocą innych środków komunikowania się na odległość[i]. Co zrobiłeś w sytuacji, gdy warunki zlecenia były niemożliwe do zaakceptowania, bo trasa nie taka, fracht za niski, ładunek nie odpowiadający możliwościom Twoich środków transportu, wszystkie samochody w trasie?

Jak potraktowałeś kolejny z zapisów zlecenia transportowego, który brzmiał mniej więcej tak:

„Niedotrzymanie terminu załadunku/rozładunku lub niepodstawienie samochodu, może spowodować konsekwencje finansowe w wysokości 100% stawki frachtu”.

Odpisałeś spedytorowi, że bardzo Ci przykro, ale nie widzisz możliwości realizacji zlecenia ze względu na niekorzystne warunki lub brak możliwości realizacji zlecenia czy też stanąłeś na głowie i użyłeś wszystkich swoich możliwości, by przesunąć swoich kierowców tak aby któryś był w stanie ładunek podjąć czy też może przekazałeś zlecenie dalej uznając, że bardziej opłacalne jest dopłacenie do interesu niż obciążenie karą 100% frachtu?

A może po prostu wyrzuciłeś zlecenie do kosza (rzeczywistego lub wirtualnego) mrucząc pod nosem „Co za bzdury” i zająłeś się ważniejszymi rzeczami?

Z perspektywy spedytora…

Zapewne znasz ten zapis w zleceniu transportowym:

„Brak pisemnej odmowy zlecenia w ciągu 30 minut jest równoznaczne z akceptacją zlecenia, oznacza to przyjęcie zlecenia z wszystkim jego warunkami”

Zapewne zdarzyła Ci się sytuacja, w której wysłałeś zlecenie transportowe, z takim zastrzeżeniem, przewoźnik nic nie odpisał, a po kilku dniach otrzymałeś mało przyjemny telefon od nadawcy lub odbiorcy… Dlaczego do cholery nie ma samochodu na załadunku?

Co robisz w takiej sytuacji?

Dzwonisz do przewoźnika z bluzgami i jak już sobie ulżysz, obciążasz go karą umowną w wysokości 100% frachtu?

Szybko organizujesz samochód zastępczy a w międzyczasie aby załagodzić atmosferę przepraszasz wszystkich dookoła i opowiadasz stare dowcipy?

Zastanawiasz się, gdzie zrobiłeś błąd?

Zawarcie umowy przewozu na skutek złożenia zlecenia transportowego

Powyższe pytania budzą wątpliwość jak postępować ze zleceniami zawierającymi nazywaną przeze mnie roboczo „klauzulę 30 minut”. Czy ich stosowanie jest dopuszczalne czy nie, jak się chronić, gdy nie odpowiemy po czasie, czy zawsze możemy zakładać że przewoźnik podstawi się pod załadunek na podstawie takiego zlecenia?

Zasadnicza kwestia sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy złożenie zlecenia transportowego z „klauzulą 30 minut” skutkuje po upływie tego czasu przy braku zastrzeżeń przewoźnika zawarciem skutecznej umowy przewozu ze wszystkimi tego konsekwencjami?

Zasada: oferta musi być przyjęta przez przewoźnika.

Wszyscy wiemy, a przynajmniej wiedzieć powinniśmy, że do przewozy wykonywane są na podstawie umów przewozu zawieranych pomiędzy nadawcą a przewoźnikiem. Często jedynym dokumentem potwierdzającym okoliczności zawarcia umowy jest zlecenie transportowe… Jednakże jest to tylko jedna strona medalu

Przenosząc praktykę przewozową na nudny grunt prawniczo-teoretycznych dywagacji „zlecenie transportowe” każdy prawnik zaklasyfikuje jako ofertę zawarcia umowy przewozu.

Zgodnie bowiem z regulacją kodeksu cywilnego, a dokładnie art. 66 § 1 k.c. oświadczenie drugiej stronie woli zawarcia umowy stanowi ofertę, jeżeli określa istotne postanowienia tej umowy. Jednym słowem, nasze zlecenie transportowe stanowi wyłącznie propozycję zawarcia umowy przewozu, która dochodzi do skutku z chwilą otrzymania przez nas odpowiedzi zawierającej akceptację naszej oferty (warunków zlecenia transportowego).

Co do zasady bark odpowiedzi oznacza, iż do umowy nie doszło.

Wyjątek od zasady: milczące przyjęcie oferty

W świetle powyższej zasady, przewoźnik, który nie odpowie na nasze zlecenie transportowe nie staje się automatycznie stroną umowy przewozu, jednakże od każdej zasady są wyjątki.

Zgodnie z przepisem art. 682 k.c. jeżeli przedsiębiorca otrzymał od osoby, z którą pozostaje w stałych stosunkach gospodarczych, ofertę zawarcia umowy w ramach swej działalności, brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się za przyjęcie oferty.

Zgodnie z powyższym kodeks cywilny przewiduje odstępstwo od reguły, iż każda oferta musi być akceptowana przez adresata oferty, wprowadzając wyjątek polegający na tym, że w przypadku ofert otrzymywanych przez przedsiębiorców w ramach ich działalności gospodarczej od przedsiębiorców, z którymi pozostają w stałych stosunkach gospodarczych dochodzi do zawarcia umowy automatycznie bez konieczności potwierdzania oferty. Dla zniweczenia tych skutków konieczne jest niezwłoczne (w naszym przypadku do 30 minut) udzielenie odpowiedzi odmownej, że oferta nie zostaje zaakceptowana).

W przypadku firm przewozowych nie powinno budzić wątpliwości, że każda oferta zawarcia umowy przewozu skierowana do firmy przewozowej będzie ofertą skierowaną do przedsiębiorcy i dotyczyć będzie ich działalności gospodarczej (ok., powiedzmy, że większość z nich, wątpliwości mogą się pojawić jeżeli oferta dotyczy wykonania przewozu, którym dany przewoźnik się nie zajmuje, np. przewóz surowców podczas gdy przewoźnik ma wyłącznie chłodnie).

Co może budzić wątpliwości to wymóg pozostawania w stałych stosunkach gospodarczych.

W tym zakresie Sąd Najwyższy w wyroku  z dnia 5 grudnia 2003 r. (sygn. akt IV CK 286/02, Lex nr 164015) uznał, że choć dla przyjęcia istnienia stałych stosunków nie jest obojętna ilość, wielkość, powtarzalność i częstotliwość zawieranych między stronami transakcji oraz wielkość obrotów, to jednak decydujące znaczenie ma stały charakter tych kontaktów umożliwiający przewidzenie zarówno tego, że oferta zostanie złożona, jak i jej przybliżonej wielkości, a przede wszystkim zachowania stron związanego ze składaniem i przyjmowaniem ofert oraz zawieraniem umów. Jedynie stałe kontakty, które doprowadziły do wytworzenia się zwyczajowego, stałego trybu zawierania umów, w którym reakcje każdej ze stron na czynności drugiej strony są zawsze podobne i łatwe do przewidzenia, a do zawierania umów dochodzi rutynowo i niejako automatycznie, mogą uzasadniać przyjęcie, że strony pozostają w stałych stosunkach skutkujących domniemaniem, iż brak odpowiedzi na ofertę zonacza jej przyjęcie. W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Katowicach, który w wyroku z dnia 18 marca 2004 r. (sygn. akt I ACa 1238/03, OSA 2005, z. 5, poz. 24) przyjął, że o „stałości stosunków” w rozumieniu art. 682 k.c. można mówić w sytuacji, gdy strony związane są pewnymi umowami gospodarczymi w dłuższym okresie (np. kooperacji, franichisingu), powodującymi stałą współpracę gospodarczą między stronami. Natomiast incydentalne umowy danego typu, zawierane pomiędzy stronami co jakiś czas, nie mieszczą się w pojęciu „stałych stosunków” w rozumieniu omawianej regulacji prawnej i nie dają podstaw do jej stosowania, gdy nie prowadzą do powstania stałej współpracy gospodarczej.

Jednym słowem nie każda współpraca gospodarcza oznaczać będzie automatycznie „stałe stosunki gospodarcze”, a jedynie taka, która pozwoli na uznanie, iż strony wypracowały wspólne zwyczaje dotyczące nie tylko sposobu zawierania umów jak również ich rodzaju i treści.

Niewątpliwie, dla oceny czy z danym spedytorem lub przewoźnikiem nawiązaliśmy stałą współpracę konieczna będzie odpowiedź na pytanie, jak długo i z jaką częstotliwością współpracujemy, czy wykształciliśmy jakieś wspólne zwyczaje, czy zawierane umowy dotyczą podobnych tras i ładunków itd…

Jeżeli jakieś elementy budzą nasze wątpliwości powinniśmy założyć, iż pomiędzy przedsiębiorcami nie doszło do nawiązania stałej współpracy.

Jak to się robi w praktyce?

Mam nadzieję, że powyższy wpis drogi przewoźniku rozwiał Twoje wątpliwości i przekonał Cię, że odmowa przyjęcia zlecenia wysłana po 40 minutach od jego otrzymania może być tak samo skuteczna jak ta wysłana niezwłocznie.

Mam nadzieję, że powyższy wpis drogi spedytorze uświadomił Ci, że nie zawsze wysyłanie zleceń transportowych z „klauzulą 30 minut” oznaczać będzie, że zostaną zawiązane skuteczne i ważne umowy przewozu, a wręcz przeciwnie, w większości sytuacji w przypadku gdy przewoźnik Twoje zlecenia  transportowe postanowi wysłać w niebyt, to Ty obudzisz się z ręką w nocniku, nie przewoźnik…

Jak więc robić żeby było dobrze?

W mojej ocenie, nie obejdzie się bez zmiany zleceń transportowych i wprowadzenia zapisów o obowiązku ich akceptacji przez przewoźników, pod rygorem uznania, iż nie doszło do zawarcia umowy.

Przewoźnik, który nie pozostaje ze zleceniodawcą w stałych stosunkach może zlecenia zignorować, lecz ja z daleko idącej ostrożności sugerowałabym wysłanie odpowiedzi odmownej spedytorowi z kilku powodów, po pierwsze oszczędzimy sobie trudów chodzenia po sądach i użerania się ze sprawą, po drugie oszczędzimy biednemu spedytorowi stresów, a po trzecie zostawiamy po sobie miłe wrażenie u spedytora, a nuż nawiążemy stałą współpracę w przyszłości?

Taka odpowiedź nie musi być elaboratem, wystarczy kilka zdań:

„W związku z otrzymaną ofertą zawarcia umowy przewozu – zleceniem transportowym nr…. Uprzejmie informuję, iż nie akceptuję złożonej oferty. (można dopisać powód, a nuż dorzucą więcej?).

Jednocześnie wskazuję, iż pomimo upływu terminu 30 minut od czasu otrzymania zlecenia Firma Jan Nowak Usługi Transportowe nie zawarła z Państwem umowy, gdyż nie pozostajemy z Państwem w stałych stosunkach gospodarczych.

Pozostajemy z poważaniem….”

W przypadku, gdy rzeczywiście dochodzi do zawiązania stałej współpracy pomiędzy przewoźnikiem a spedytorem warto pamiętać, by umowa o współpracy (tak, zdecydowanie należy taką zawrzeć) zawierała wszystkie istotne kwestie dotyczące wysyłania zleceń transportowych i ich przyjmowania (ja staram się określić w jakich godzinach zlecenia można wysyłać z „klauzulą 30 minut” a w jakich nie, na jakie numery faxu, maila, sms czy na jakie konto facebooka (to ostatnie to żart oczywiście, ale kto wie?)

 

[i] ostatnio zdarzyło mi się dostać tonę dokumentów przez facebooka, więc zakładam że można również inaczej, nie tylko faxem lub mailem