Dla niektórych wakacje już się skończyły….

Jestem po wakacjach:-( od dwóch dni walczę codziennie o poranku, by wtłoczyć się w codzienną rutynę…Jak narazie udało mi się odczytać połowę otrzymanych maili z wakacji, sporządzić listę rzeczy do zrobienia (56 pozycji!) i skompletować dokumenty dla naszej Pani Księgowej… Ufffff….

Piszę, ponieważ, siedzę i czekam na rozprawę w Sądzie Okręgowym w Katowicach… Ponieważ, rozprawa ma szansę się rozpocząć z duuuuużym (obstawiam dwie godziny) opóźnieniem – mam czas, a ponieważ akta sprawy znam prawie na pamięć, postanowiłam poblogować….

Jak napisałam w temacie postu, moje wakacje już się skończyły…:-( wyjątkowo w tym roku zaplanowaliśmy je końcem czerwca ze względu na wyścig dookoła masywu Lavaredo (North Face Lavaredo Ultra Trail). Niestety ze względu na epidemię ospy, wyjechaliśmy z tydzień później i z wiadomych przyczyn Mąż nie biegł, a mnie przepadła jedyna zapewne w życiu szansa na poznanie Simone Moro!

Nie powinnam jednak narzekać, gdyż ostatni tydzień spędziłam nad jeziorem Garda w niezwykle urokliwej miejscowości Malcesine…  ( zdjęcie ilustrujące ten wpis tam właśnie powstało) Pomijając nocne ulewy, wiatr targający namiotem, sąsiedztwo niemieckiej wycieczki gimnazjalistów i rockowy koncert za płotem campingu, to były super wakacje….

Udało mi się zrobić około 3000 zdjęć! Sama nie wiem kiedy uda mi się je przejrzeć, wybrać te najbardziej trafione i wyedytować …. Chyba na emeryturze:-(

Wróciłam z mnóstwem pomysłów na nowe artykuły, z listą zaczętych wpisów, których pomysły powstały w czasie prowadzonych przeze mnie w czasie wakacji szkoleń i ogromną energią, by działać:)))) uwielbiam ten powakacyjny napływ energii…

 

Jeżeli więc nurtują Cię jakieś wątpiwości z zakresu prawa transportowego, prawa przewozowego lub Konwencji CMR – napisz – chętnie podyskutuję lub jeżeli problem wart będzie opisania na blogu – poświęcę mu jeden z najbliższych wpisów….

Uczyń moje wakacje pracowitymi, bo ja nie znoszę się nudzić!!!!!!!

Liczę na Ciebie….