Kryzys w branży transportowej a zatory płatnicze. Czy tego w ogóle da się uniknąć?

Ponieważ w ostatnich tygodniach nawiedzają mnie wyłącznie sny o spółkach komandytowych i spółkach z o.o. w różnych układach i konfiguracjach, ewentualnie księgi wieczyste, z których nic nie rozumiem, bo pisane są cyrylicą, postanowiłam dzisiaj wieczorem pozwolić moim myślom pobiec w stronę prawa transportowego, które tuż obok prawa spółek i nieruchomości stanowi główne pole moich zawodowych zainteresowań.

Asumpt do dzisiejszych rozważań dał mi dzisiejszy artykuł w wnp.pl analizujący przyczyny kryzysu w branży transportowej.

Kryzys jaki jest, każdy, kto działa w branży TSL, widzi. Podstawowe pytanie dotyczy tego, czy jego konsekwencji w ogóle da się uniknąć?

Jak wskazuje autor artykułu, jedną z przyczyn kryzysu w branży są zatory płatnicze, które dożynają małe i średnie formy transportowe. Prawda tak oczywista, że aż boli. Aktualnie, ilość składanych przez Kancelarię pozwów o zapłatę drastycznie wzrosła nie tylko dla naszych kontrahentów z branży TSL.

Przygotowując pozwy dla naszych Klientów przewoźników często napotykamy na przeszkody, które znacznie utrudniają a często wręcz uniemożliwiają wygraną w procesie. Przyczyn jest kilka:

1) brak lub niekompletność dokumentów potwierdzających fakt zawarcia i wykonania umowy przewozu, w szczególności zleceń, listów przewozowych, dokumentów WZ;

Pamiętajmy, że list przewozowy stanowi dowód zawarcia umowy przewozu, a opatrzony podpisem odbiorcy i kierowcy również dowód jej prawidłowego wykonania.

2) przyjmowanie zleceń przewozowych od osób, które nie są umocowane do reprezentacji kontrahenta;

Niestety często przyjmując zlecenie transportowe nie zwracamy uwagi kto je podpisał i czy posiadał stosowne umocowanie do działania w imieniu naszego zleceniodawcy (działał jako organ umocowany do reprezentacji wspólnik, prokurent lub pełnomocnik).

3) składanie pozwów po terminie przedawnienia;

Nie da się ukryć, że termin przedawnienia w prawie przewozowym jest zdecydowanie krótszy niż standardowe terminy przedawnienia w sprawach ze stosunków między przedsiębiorcami, w szczególności w przewozie krajowym.

4) ignorowanie reklamacji kierowanych przez kontrahenta;

Dlaczego to takie ważne? Zapraszam do mojego wcześniejszego wpisu.

5) Brak stosownego wezwania do zapłaty należności wynikających z umowy przewozu;

Przez stosowne, rozumiem takie, które zmotywuje kontrahenta do zapłaty.

6) Brak weryfikacji kontrahenta przed zawarciem umowy;

Na przykład poprzez giełdę transportową lub KRS i KRD. Czasami chwila pracy z wujkiem Google może pozwolić na unikniecie przykrych niespodzianek.

7) Spóźnione złożenie pozwu;

Czasami nawet, gdy zmieścimy się w terminie, pozew może być złożony zbyt późno, jeżeli nasz kontrahent zdąży w międzyczasie „upaść” lub też jego majątek zdematerializuje się na skutek celowych działań kontrahenta, lub też ubiegną nas inni wierzyciele.

Cóż więc należy czynić, by nie popełnić powyższych błędów? Po prostu działać z rozwagą przy zawieraniu umowy, a w przypadku jakichkolwiek opóźnień nie czekać lecz niezwłocznie podejmować kroki prawne celem odzyskania swoich należności. W prawie przewozowym zwłoka się po prostu nie opłaca. I tak jak przy opóźnieniu w wykonaniu przewozu opóźnienie w złożeniu powództwa może wiązać się z dotkliwą karą w postaci braku zaspokojenia.