(Nie)odpłatny nocleg kierowcy – czy nocleg kierowcy w kabinie ciągnika może być źródłem kłopotów? Krótka historia ryczałtu za nocleg.

Zostałam adwokatem z miłości, gdyż od kiedy skończyłam pierwszy rok studiów i odbyłam moją pierwszą praktykę w kancelarii adwokackiej, z którą byłam związana przez kolejne 10 lat, nie wyobrażałam sobie, iż może istnieć praca, której wykonywanie dawałoby mi większą frajdę (oczywiście, gdy zostałam mamą, przekonałam się, że praca i bycie mamą to dopiero jest zabawaJ)

Lubię mój zawód, za wyjątkiem sytuacji, w których nie jestem w stanie dać mojemu klientowi jasnej i precyzyjnej odpowiedzi, co do jego sytuacji prawnej. Mniejszym problemem jest sytuacja, gdy po prostu nie wiem – wtedy moja pomoc może polegać na wskazaniu fachowca z danej dziedziny, gorzej, gdy problem dotyczy dziedziny, na której teoretycznie się znam, lecz źródłem kłopotów są zmieniające się interpretacje przepisów prawa.

I tak właśnie jest z ryczałtem za nocleg kierowcy w kabinie ciągnika.

Myślę, że temat jest Ci znany, mam nadzieję jednak, że na własnej skórze nie przekonałeś się jak bolesne mogą być konsekwencje zmieniających się interpretacji ustawy o czasie pracy kierowców.

Na początek trochę historii.

Przed 3 kwietnia 2010 roku wszystko wydawało się jasne. Kierowca wykonujący swoją pracę, jadąc z ładunkiem nie był w podróży służbowej, nie przysługiwały mu świadczenia zastrzeżone dla pracowników będących w podróży służbowej. Jednakże już wtedy pojawiały się wątpliwości czy kierowcy należą się dodatkowe świadczenia związane z podróżą.

Wątpliwości rozwiała nowelizacja, która weszła w życie w dniu 3 kwietnia 2010 roku. Po nowelizacji kierowca będąc „za kółkiem” nabył uprawnienia do świadczeń związanych z podróżami służbowymi tak jak każdy inny pracownik. na zasadach określonych przez kodeks pracy.

Zasadniczo, należności, o których mowa to dieta oraz zwrot kosztów noclegu, a w przypadku, gdy pracownik nie ma rachunku za hotel, ryczałt za brak noclegu w wysokości określonej przepisami rozporządzenia wykonawczego (rozporządzenie w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju).

Odnośnie diet, sprawa jest prosta, gdyż zgodnie z regulacją kodeksu pracy warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. Postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona w przepisach rozporządzenia wykonawczego  W przypadku gdy układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania lub umowa o pracę nie zawiera postanowień co do wysokości diety, pracownikowi przysługują należności na pokrycie kosztów podróży służbowej odpowiednio według rozporządzenia wykonawczego.

Odnoście, ryczałtu za brak noclegu zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym jest on należny wyłącznie gdy pracownik nie przedłoży rachunku za nocleg w wysokości 25% limitu określonego w rozporządzeniu. Ryczałt za nocleg nie przysługuje jeżeli pracodawca zapewnia bezpłatny nocleg.

Wszyscy wiemy, iż kierowca jadąc z ładunkiem nie śpi w hotelu lecz śpi w kabinie ciągnika na leżance stanowiącej element wyposażenia kabiny (obok lodówki i innych udogodnień).

Wynika to nie ze skąpstwa firm przewozowych, lecz z dbałości o interes klienta i zapewnienia należytej ochrony przewożonemu ładunkowi. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pozwoli sobie na pozostawienie zestawu na parkingu bez ochrony. Tym bardziej, iż jednym z wymogów towarzystw ubezpieczeniowych jest właśnie nocleg w kabinie.

Wydawałoby się oczywistym, iż nocleg w kabinie jest noclegiem bezpłatnym. I tak też wydawało się większości firm przewozowych do dnia 1 kwietnia 2011 roku.

Tego dnia, Sąd Najwyższy orzekł, iż umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu nie stanowi zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz. U. 2002 r. Nr 236 poz. 1991 ze zm.). (sygn. akt II PK 234/2010). Jednym słowem ryczałt za brak noclegu się należy i kropka.

Jak można się domyślać, orzeczenie te spowodowało lawinę pozwów kierowców przeciwko ich pracodawcom. Niejednokrotnie o znaczne sumy, gdyż ryczałt za 3 lata to kwota około 40.000 – 50.000 zł. Dla kierowcy jest się o co bić – dla właściciela firmy tym bardziej, szczególnie, gdy zatrudnia kilkunastu, kilkudziesięciu lub kilkuset pracowników. Oraz co istotne, przez lata działał w uzasadnionym przekonaniu, że wypłaca swoim pracownikom wszystkie należne świadczenia. I tak też kalkulował swoją działalność.

Jak można się domyślać wyrok ten spotkał się z krytyką środowiska przewozowego. Jednocześnie, dla sądów stanowił on wytyczną, aby w sprawach o ryczałt za brak noclegu uwzględniać powództwo zawsze, gdy kierowca w czasie podróży spał w kabinie.

Na szczęście nie wszystkie składy Sądu Najwyższego wyrażają ten pogląd…

W wyroku z dnia 12 września 2012 roku wydanym w sprawie o sygn. akt II PK 44/2012 Sąd Najwyższy zakwestionował przyjętą przez znaczną część sądów zasadę, iż wyrok Sądu z dnia 1 kwietnia 2011 roku (sygn. akt II PK 234/2010) należy stosować jako zasadę we wszystkich stanach faktycznych, w których kierowcy nocowali w kabinach prowadzonych przez siebie samochodów i niejako „automatycznie” zasądzać kierowcom dodatek noclegowy, o którym mowa w §  9 ust. 2 rozporządzenia.

Jak zauważa Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 12 września 2012 roku, w sytuacji, w której pracodawca wypłacał należności z tytułu podróży służbowych kierowcom w jednej z góry ustalonej kwocie, konieczne jest ustalenie dlaczego taka „prawnie możliwa, bo przecież „niezakazana”, metoda wypłacania kwot „połączonego” (jednego) ryczałtu na diety (przeznaczonego na wyżywienie i drobne wydatki), oraz tytułem zwrotu kosztów noclegu w udokumentowanej wysokości lub w wysokości limitowanej przepisami rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19 grudnia 2002 r., nie rekompensowała – w ocenie Sądu drugiej instancji – pełnych oraz jakich konkretnie kosztów noclegów. W tym celu należy dokładnie ustalić i uzasadnić, dlaczego noclegi spędzane przez powoda w przystosowanej do spania i wyposażonej w „homologowane” łóżko kabinie samochodu, które łączyły się z nadzorowaniem ładunku, lub możliwości nocowania w „kantynach” w K. lub w Holandii nie odpowiadały warunkom zapewnienia należytego („przyzwoitego”) noclegu, który stawiał do dyspozycji powoda pozwany pracodawca, gdy przepisy prawa nie ustanawiają prawem określonych wymagań ani nie precyzują sposobów zapewnienia bezpłatnego noclegu.”

W dalszej części powołanego orzeczenia Sąd Najwyższy konkluduje, iż sąd orzekający „powinien zatem ustalić i ocenić konkretne warunki odbywania noclegów powoda w kabinie samochodu i wskazać jego niedostatki, które sprzeciwiały się uznaniu za bezpłatny nocleg zapewniany przez pracodawcę, mając na uwadze, że cywilizowany „standard” nocnego odpoczynku pracownikowi w kabinie samochodu bywa spełniony tylko wtedy, gdy zapewnia regenerację sił fizycznych i psychicznych adekwatnych do wykonywania zawodu kierowcy. Ponadto, dopuszczalne stosowanie jednego („łącznego”) ryczałtu, przeznaczonego na zaspokojenie odrębnych potrzeb pracownika (tj. na diety oraz na pokrycie kosztów noclegu, które są innymi (różnymi) należnościami z tytułu podróży służbowych), nie powinno ograniczać się do wysokości jednego tylko z wymienionych świadczeń (np. diet), ponieważ w takiej sytuacji wysokość „ryczałtu” na zaspokojenie odrębnych potrzeb (kosztów noclegów) jest pozorna („zerowa”). Co do zasady nie jest wykluczone zasądzenie ryczałtu za noclegi spędzane w samochodzie, podczas których kierowca sprawuje bardziej skuteczną pieczę nad samochodem i przewożonym ładunkiem – niż pozostawienie pojazdu choćby na parkingu „strzeżonym”, co zasługuje na adekwatną, choćby ryczałtową rekompensatę tych kosztów w razie ustalenia niedogodności lub uciążliwości warunków nocowania w kabinie samochodu.

Natomiast w wyroku z dnia 4 czerwca 2013 roku wydanym w sprawie o sygn. akt II PK 296/12 Sąd Najwyższy stwierdza, iż „w przypadku kierowców występuje obecnie autonomiczne rozumienie podróży służbowej, którego by nie było bez szczególnej regulacji prawnej” (tj. ustawy o czasie pracy kierowców oraz Rozporządzenia WE nr 561/2006.

Sąd Najwyższy w powołanym wyroku, zauważa iż zgodnie z przepisem art. 14 ustawy o czasie pracy kierowców oraz Rozporządzeniem WE 561/2006 dobowy odpoczynek kierowcy może odbywać się w kabinie samochodu, jeżeli pojazd znajduje się na postoju i jest wyposażony w miejsce do spania. Jednocześnie Sąd Najwyższy konkluduje, iż praca kierowcy to specyficzna praca i szczególny zawód, polegający na stałym przemieszczaniu się i postojach w miejscu wybranym przez pracownika po odpowiedniej ilości godzin jazdy.

W ocenie Sądu Najwyższego wyrażonej w powołanym wyroku ustawodawca europejski nie postrzega spania w kabinie kierowcy jako sytuacji zagrażającej życiu i zdrowiu kierowcy i innych uczestników ruchu a  prawa do ryczałtu, o którym mowa w § 9 ust. 4 rozporządzenia brakuje zatem, gdy pracownik mobilny godzi się na spanie w samochodzie i z góry wyklucza korzystanie z hotelu.

W wyroku z dnia 7 stycznia 2014 r. (sygn. akt II PK 106/2013) Sąd Najwyższy skrytykował automatyczne już w zasadzie przyznawanie ryczałtu za nocleg przez sądy, stwierdzając iż Sąd Najwyższy nie ma obowiązku i nie może domyślać się ani poszukiwać za Sąd drugiej instancji ustaleń faktycznych, dowodów lub podstaw prawnych, na których Sąd ten oparł zaskarżony wyrok, bo to należy do kardynalnych i elementarnych powinności każdego sądu orzekającego w sprawie.

Czytając powołane powyżej wyroki, nachodzi mnie refleksja, iż Sąd Najwyższy dostrzega i uznaje realia branży transportowej, w szczególności fakt, iż kierowca po prostu musi spać przy ładunku, i nie jest to niczym dziwnym czy też niespotykanym poza Polską, a wynika ze specyfiki pracy kierowcy w krajowym czy też międzynarodowym przewozie towarów. Jednocześnie w ostatnich wyrokach Sąd Najwyższy zwraca uwagę, na konieczność wnikliwego przeprowadzenia postępowania dowodowego w każdej sprawie dotyczącej ryczałtu za brak noclegu… A to daje pole do popisu nam adwokatom.