Odpowiedzialność przewoźnika drogowego za czynności związane z załadunkiem, rozmieszczeniem i zabezpieczeniem towaru na gruncie konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR)

Każdy mający w swoim życiu zawodowym do czynienia z Konwencją CMR wie, że przewoźnik odpowiada za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, które nastąpi w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem, jak również za opóźnienie dostawy.

Każdy, znający się na prawie przewozowym wie również, iż z mocy art. 17 ust. 4 pkt c tejże konwencji przewoźnik jest zwolniony od swej odpowiedzialności, jeżeli zaginięcie lub uszkodzenie towaru powstało ze szczególnego niebezpieczeństwa wynikającego z manipulowania, ładowania, rozmieszczenia lub wyładowania towaru przez nadawcę lub przez odbiorcę albo przez osoby działające na rachunek nadawcy lub odbiorcy.

Poza zakresem wątpliwości większości osób pozostaje również fakt, iż istotą umowy przewozu zawieranej na gruncie konwencji CMR jest zobowiązanie przewoźnika do przewiezienia przesyłki. Przesyłkę ktoś powinien mu zapakować i ktoś wypakować z naczepy, to już problemem przewoźnika nie jest, chyba że z treści umowy wynikać będzie, iż przewoźnik do tych czynności się również zobowiązał.

Powyższe jest tak oczywiste, iż fakt, iż pokusiłam się na wpis poświęcony art. 17 ust. 4 pkt. c Konwencji CMR może budzić zdziwienie.

Niniejszy wpis powstał nie bez powodu.

Ostatnimi czasy nagminnie spotykam się z praktyką odmawiania przewoźnikom wypłaty odszkodowania przez zakłady ubezpieczeń w oparciu o opinie rzeczoznawców stwierdzające, że przyczyną uszkodzeń w transporcie było niedostateczne utwierdzenie ładunku na naczepie oraz nieprawidłowe rozmieszczenie ładunku na naczepie oraz niewystarczająco spięte bandówki. Po czym następuje konkluzja, że są to czynności, za które przewoźnik nie odpowiada, koniec i kropka.

Takie stanowisko zakładów ubezpieczeń oznaczałoby, że przewoźnik rozpoczyna swoją przygodę z ładunkiem dopiero od chwili włączenia silnika i odjechania z miejsca załadunku. Nic bardziej mylnego.

Nie możemy wszystkich czynności związanych z umieszczeniem towaru w przestrzeni ładunkowych utożsamiać z czynnościami, za które przewoźnik zawsze nie ponosi odpowiedzialności i uznawać, że za każdym razem gdy przyczyną szkody są czynności związane z umieszczeniem i zabezpieczeniem towaru na naczepie, taka szkoda nie jest naszym problemem. Pamiętajmy, że momentem, w którym zaczyna się przewóz nie jest chwila, w której kierowca w kłębach kurzu i przy zachwycie gapiów odjeżdża spod rampy załadunkowej w kierunku zachodzącego słońca. Przewóz zaczyna się wcześniej, a mianowicie z chwilą przejęcia przez przewoźnika pieczy nad ładunkiem. Z tą chwilą ładunek jest „jego”, i może odpowiadać za wszelkie szkody w nim powstałe, chyba, iż wykaże iż zachodzą szczególne okoliczności zwalniające go z odpowiedzialności.

No to przewoźnik jest zwolniony z odpowiedzialności za czynności załadunkowe, czy nie?

Musimy pamiętać, że czym innym są czynności załadunkowe a czym innym czynności zabezpieczenia towaru na czas przewozu.

Konwencja nie określa wprost, na kim spoczywa obowiązek dokonania czynności załadunkowych, jednakże dominuje stanowisko, iż za czynności załadunkowe odpowiada nadawca, gdyż nie są one elementem przedmiotowo istotnym umowy przewozu, chyba, że z treści umowy wynika, że za czynności te odpowiada przewoźnik.

Tylko w przypadku gdy zgodnie z zawartą umową przewoźnik zobowiązany był do dokonania czynności załadunkowych, a czynności te zostały wykonane przez podmiot trzeci, przewoźnik może powoływać się na zwolnienie od odpowiedzialności za szkody w przewozie powstałe na skutek manipulowania, ładowania, rozmieszczenia lub wyładowanie towaru przez nadawcę lub przez odbiorcę, gdyż tylko w przypadku ustalenia, iż czynności te należą do przewoźnika stają się one elementem podmiotowo istotnym umowy przewozu, i za czynności te odpowiada przewoźnik.

Od czynności załadunkowych należy odróżnić czynności zmierzające do zabezpieczenia przesyłki na czas przewozu, które nie są wymienione jako przesyłka zwalniająca przewoźnika od odpowiedzialności wskazana w przepisie art. 17 ust. 4 pkt. c Konwencji CMR.

Chociaż przepisy nie wskazują wyraźnie, czy czynności zabezpieczające przesyłkę przed przemieszczeniem się obciążają nadawcę czy przewoźnika, w mojej ocenie obowiązek prawidłowego zabezpieczenia przesyłki spoczywa na przewoźniku, gdyż wynika on z obowiązku przewoźnika sprawowania pieczy nad ładunkiem w czasie przewozu. Piecza ta obejmuje m.in. dbałość o to, by towar podczas drogi nie przemieszczał się w przestrzeni ładunkowej, co może spowodować jego zniszczenie lub uszkodzenie. Wszelkie braki w tym zakresie obciążać będą zatem przewoźnika.

W mojej ocenie, do obowiązków przewoźnika należy również sprawdzenie prawidłowości rozmieszczenia w przestrzeni ładunkowej, sprawdzenia w tym zakresie widocznych uchybień i ich korekta.

Pamiętajmy więc, że samo powoływanie się na art. 17 ust. 4 pkt. c Konwencji CMR przez zakład ubezpieczeń może nie być wystarczającą przesłanką do uwolnienia się od odpowiedzialności względem osoby uprawnionej do dochodzenia od nas odszkodowania. Może powiem okazać się, iż wbrew twierdzeniom zakładu ubezpieczeń, nie istnieją okoliczności uzasadniające wyłączenie odpowiedzialności przewoźnika w oparciu o art. 17 ust. 4 pkt. c Konwencji CMR. Dlatego po zapoznaniu się z opinią biegłego rzeczoznawcy doradzam ponowne sprawdzenie, czy przyczyna szkody leżała w zakresie Twojej odpowiedzialności i w przypadku ustaleń pozytywnych, podjęcie stosownych działań celem uzyskania należnego odszkodowania.