Ryczałty za nocleg kierowców w prasie.

W świetle ostatniej uchwały Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2014 roku (II PZP 1/14) w branży transportowej wrze…

Sama na bieżąco staram się śledzić pojawiające się artykuły oraz zapoznawać się z poglądami prawników dotyczącymi skutków uchwały dla branży, a w między czasie przygotowuję serię artykułów na temat ryczałtów…

Nie ukrywam, że czekam z niecierpliwie na uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego i na wyniki prowadzonych przeze mnie procesów o ryczałty… a w międzyczasie zapraszam do lektury publikacji w Dzienniku Gazecie Prawnej, do których miałam przyjemność udzielać komentarza…

Transport między młotem a kowadłem: Ryczałt za noclegi zniszczy przewoźników?

Cały komentarz, który przesłałam brzmiał następująco:

Czy istnieje zagrożenie upadłością firm transportowych w związku z uchwałą, w mojej ocenie powstrzymałabym się z głoszeniem przepowiedni dotyczących przyszłości branży transportowej bez zapoznania się z uzasadnieniem uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego, która  powinna dać odpowiedź na pytanie, jakimi kryteriami należy się kierować przy ocenie zasadności roszczeń kierowców o ryczałty za nocleg.

Należy pamiętać, że po feralnym dla branży wyroku z dnia 1 kwietnia 2011 roku, część firm transportowych podjęła działania zmierzające do zminimalizowania ryzyka związanego z należnościami kierowców za ryczałty za nocleg w kabinie samochodu.

Problem w głównej mierze dotyczyć będzie więc tych firm, które nie uregulowały tych kwestii w swoich wewnętrznych źródłach prawa pracy.

Co może budzić obawy, to fakt, iż Sąd Najwyższy w uchwale stwierdził, iż ryczałty nie mogą być niższe, niż te określone w rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej, co może oznaczać, że w kłopotach znajdą się również te firmy, które ryczałty wypłacały w kwocie niższej niż ta wynikająca z rozporządzenia.

Czy grozi nam skala upadłości firm transportowych? Ja jestem optymistką i wierzę, że kierowcy nie będą chcieli kalać swoich gniazd i Ci zatrudnieni u swoich dotychczasowych pracodawców nie wystąpią z roszczeniami przeciwko swoim pracodawcom, które skutkować mogą utratą przez tychże kierowców utratą zatrudnienia.

Co budzi mój sprzeciw, to fakt, iż w 99% znanych mi przypadków z roszczeniami o ryczałty występują kierowcy, którzy skończyli zatrudnienie u danego pracodawcy i postanowili wykorzystać możliwość „dorobienia” na ryczałtach. Co więcej, osoby te przez cały okres zatrudnienia w pełni akceptowały dotychczasowe warunki pracy i płacy w tym wysokość wypłacanych świadczeń i warunki noclegów.

Jedno z resztą nie ulega wątpliwości, kierowcy w dalszym ciągu będą spali w kabinach samochodów, wysokość kwot, które będą otrzymywać będzie zbliżona do tych które otrzymywali do tej pory. Większych obciążeń firmy transportowe po prostu nie zniosą lub też wykonywanie transportu przestanie być opłacalne.

A jakie jest Twoje zdanie?