Wiosna, wiosna, ach to ty!

Nic tak nie cieszy jak słońce za oknem:-)

Wiosna nie tylko kalendarzowa, lecz również ta prawdziwa z krokusami i młodymi listkami na drzewach!

Wczoraj byłam pobiegać w lesie i chłonęłam zapach wiosny pełną piersią…

Po porannej przebieżce rozpiera mnie energia… Warto było zamienić palenie (cztery tygodnie abstynencji) na rzecz biegania…

Efekt ablucji w pierwszym wiosennym słońcu to jasność umysłu na rozprawie apelacyjnej przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach w sprawie transportowej oczywiście… Teraz czekam na wyrok – bardzo jestem ciekawa przemyśleń Sądu dotyczących podniesionych przeze mnie zarzutów… Słońce za oknem daje mi wiarę, że wygramy:-)

Na mojej liście rzeczy do zrobienia  została jedna pozycja:-) A potem jadę kupić rower dla mojego syna, który za miesiąc kończy dwa lata!!!!

A jutro weekend!

Życzę Wam dużo słońca i odpoczynku od bieżących spraw.

Mam nadzieję, że przez weekend nikt nie będzie czytał mojego bloga. Problemy transportowe mogą poczekać do poniedziałku!

Do zobaczenia po weekendzie.